Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Mapa - diy

Wewnętrzna mapa, zbudowana z wyznawanych przez nas wartości, to coś więcej, niż ułatwienie życia. Jej brak odzywa się często w krytycznych sytuacjach, gdy decyzja, którą mamy podjąć, będzie ważyć na naszych dalszych losach. Często, przez brak mapy, tracimy życiowe szanse. Nierzadko też tkwimy w sytuacjach, które robią nam (lub innym) krzywdę, tylko dlatego, że nie umiemy podjąć decyzji. Uwierz lub nie, ale z mapą nawet budowany latami strach ma coraz mniejsze oczy.  Spokojnie do celu Możesz się nazwać szczęściarzem lub po prostu mądrym człowiekiem, jeśli w sytuacjach - jak te powyżej - odkryłeś, jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze. Ale nie jesteś głupcem, jeśli - mimo wielu problemów napotkanych na swojej drodze - nadal nie jesteś pewien, czym powinieneś się kierować. W sytuacjach, które wyzwalają u nas ogromne pokłady emocji, czy trzymanych w zanadrzu i przez lata lęków, nierzadko odbiera nam rozum. Najbardziej piekące myśli potrafią się zapętlić i zablokować wszelkie...

Projekt 365

Czternasty dzień projektu, a ja już o nim piszę? Jeszcze 2 tygodnie temu stwierdziłabym, że po paru miesiącach najwcześniej będę mogła wysnuć jakieś wnioski. Jednak okazało się, żę doba ma AŻ 24 godziny i naprawdę wiele można zrobić (i dowiedzieć się) w tym czasie. Szczególnie wtedy, gdy wprowadza się w życie taki projekt. Na początku były zdjęcia Pierwotny zamysł P365 opiera się o proste polecenie - przez 365 dni zrobić 365 zdjęć na 365 różnych tematów. Te ostatnie można wymyślać samemu albo wspomóc się listą, jakich w internecie nie brakuje. Jest to wyzwanie i przy okazji niezła szkoła dla każdego fotografa, gdyż wymaga uruchamiania codziennie pokładów kreatywności, „patrzenia zdjęciami”, a także wykorzystywania (i poznawania) nowych technik. Przy okazji można dobrze poznać możliwości swojego sprzętu, a już na pewno swoje braki i umiejętności. Gdy zapadła w mojej głowie decyzja, o podjęciu się tego projektu, postanowiłam dorzucić do niego 5 nawyków i 5 czynności związanych z je...

Bez mapy trudno znaleźć skarb

Zdarzyło Ci się kiedyś wjechać na rondo w momencie, gdy GPS stracił sygnał? Jeździsz po swoich śladach czekając, aż „odświeży się” mapa. Kręcisz się w kółko, a z każdym kolejnym popadasz w coraz większą frustrację. Tracisz czas. Zdajesz się na łaskę przypadku lub jeździsz po tym rondzie, licząc, że coś stanie Ci na drodze albo ktoś wskaże tę właściwą. Jak tak spojrzeć na życie, to mamy w nim rondo za rondem. Pasmo wyborów, które jest tym bardziej przerażające, im mniej o sobie wiemy. Dlatego warto zadbać, by w tej trasie przez życie mieć swoją WEWNĘTRZNĄ MAPĘ. Wartościowe życie opiera się na wartościach Drogowskazy na TWOJEJ MAPIE zbudowane są z Twoich wartości. Gdy ich nie znasz, problemy z decyzjami możesz mieć praktycznie codziennie:  Szef prosi Cię, byś został po godzinach.  Obiecałeś dzieciom, że po południu pójdziesz z nimi na rower. Przyjaciel potrzebuje z Tobą porozmawiać. Jesteś wykończony i potrzebujesz wyciszenia. Uwielbiasz swoją pracę. Dowiadujesz ...

A co Ty dziś zrobiłeś dla siebie?

Powoli mijają 2 lata od moich pierwszych warsztatów improwizacji teatralnej. W tym czasie wzięłam udział m.in. w kilkunastu warsztatach z improwizatorami z Polski i zagranicy. Mimo rozpiętości tematycznej owych warsztatów (czy narodowości uczących), niemal na każdym pojawiała się ta sama maksyma - NAJPIERW ZADBAJ O SIEBIE.  Jak w przypadku wielu mądrości ze świata impro, myśl ta sprawdza się nie tylko na scenie. W moim odczuciu mogłaby być pierwszym rozdziałem podręcznika o tytule „Po co żyję - od teorii do praktyki”.  Kolejność jest istotna NAJPIERW ZADBAJ O SIEBIE na początku budzi mieszane uczucia. Gdyby nie „najpierw”, większość z nas odrzuciłaby tę mądrość na wstępie. Strach przed byciem egoistą to bardzo powszechna przypadłość. Ale skoro pojawia się sugestia, by - zaraz po sobie - pomyśleć o innych, ziarno trafia na odpowiedni grunt. Zanim faktycznie pojmiesz tę maksymę, może minąć trochę czasu. Wymaga to przede wszystkim przyjrzenia się sobie i znalezienia odpowie...

Bądź sobą po angielsku

„Skąd będę wiedzieć, że jestem już sobą?” Już kilka razy, w czasie różnych dyskusji, słyszałam to pytanie. Szczególnie mocno wgryza się ono w myślenie osób, które mierzą się z przeszłością i starają odkopać z zapożyczonych czy narzuconych wartości, celów i przekonań. Odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki, ale trzeba spełnić kilka warunków.  Panta rhei Pierwszym z nich jest zadanie odpowiedniego pytania. Przede wszystkim pozbądźmy się tego „już”. Nie istnieje coś takiego jak stała, niezmienna wersja nas. Nawet o charakterze i temperamencie mówi się, że są „względnie stałe” czy „względnie trwałe”. Nawet jeśli dziś zrozumiemy, jacy jesteśmy i czym się kierujemy, za tydzień, miesiąc, rok te dane mogą być już nieaktualne. Nie można więc uczyć się siebie jak przepisu na ciasto. Raczej obserwować i na bieżąco aktualizować informacje o sobie. Życie jest zbiorem doświadczeń. Jeśli je analizujemy i przeżywamy w sobie, zmieniamy się. Na tym też polega rozwój.  Czasem jedna...

Poznajmy się

Przychodzisz na świat. Kończysz kolejne szkoły, idziesz do pracy, zakładasz rodzinę. Wszystko jak po sznurku. I oto nadchodzi dzień, gdy stajesz przed lustrem i widzisz jakiegoś nieszczęśliwego człowieka.  Twarz niby znajoma, ale… Tak, to Ty. W gąszczu cudzych celów, życiowych mądrości i recept na bycie szczęśliwym. Mało tego. Otacza Cię wielka pajęczyna oczekiwań. Oczekiwania, stawiane przez najbliższych i społeczeństwo. W efekcie końcowym również przez Ciebie, bo traktujesz je już jak swoje własne. Nie pamiętasz kiedy ostatnio miałeś rozluźniony kark, kiedy ostatnio głęboko oddychałeś. Kiedy był ten czas, bez stanu ciągłego napięcia? Istny gąszcz, dżungla, puszcza napięcia! Skąd ono się bierze? Może to przez usilne starania, by zachowywać się adekwatnie do wieku, płci czy opinii środowiska? Może dążysz do narzuconych wzorców i nieosiągalnych ideałów, unieszczęśliwiając się praktycznie każdego dnia? Może wciąż się zastanawiasz, co wypada, a co nie, w zwyczajnych, międzyludzki...