A co Ty dziś zrobiłeś dla siebie?
Powoli mijają 2 lata od moich pierwszych warsztatów improwizacji teatralnej. W tym czasie wzięłam udział m.in. w kilkunastu warsztatach z improwizatorami z Polski i zagranicy. Mimo rozpiętości tematycznej owych warsztatów (czy narodowości uczących), niemal na każdym pojawiała się ta sama maksyma - NAJPIERW ZADBAJ O SIEBIE.
Jak w przypadku wielu mądrości ze świata impro, myśl ta sprawdza się nie tylko na scenie. W moim odczuciu mogłaby być pierwszym rozdziałem podręcznika o tytule „Po co żyję - od teorii do praktyki”.
Kolejność jest istotna
NAJPIERW ZADBAJ O SIEBIE na początku budzi mieszane uczucia. Gdyby nie „najpierw”, większość z nas odrzuciłaby tę mądrość na wstępie. Strach przed byciem egoistą to bardzo powszechna przypadłość. Ale skoro pojawia się sugestia, by - zaraz po sobie - pomyśleć o innych, ziarno trafia na odpowiedni grunt.
Zanim faktycznie pojmiesz tę maksymę, może minąć trochę czasu. Wymaga to przede wszystkim przyjrzenia się sobie i znalezienia odpowiedzi na pytanie: kiedy dbam o siebie, a kiedy nie. Czasem odpowiedź przychodzi z przytupem sama (np gdy wystarczająco długo siebie zaniedbujemy). Czasem nie przychodzi nigdy. Nawet gdy wszystko wokół trąbi do naszej świadomości, nie wychodzimy z niewygodnych butów. Nie jest odkryciem fakt, że im dłużej w nich chodzimy, tym trudniej jest je potem z siebie zrzucić.
Dbasz o siebie?
Prawdopodobnie nie dbasz o siebie, gdy nie starcza Ci czasu/siły na to, co lubisz i chcesz robić. Gdy zaczynasz zachowywać się tak, jakbyś nie chciał (drażliwość, napięcie, agresja… a wszystkie nieadekwatnie do sytuacji). Gdy podejmowane działania - zamiast uskrzydlać i dodawać energii - prowadzą jedynie do wyczerpania Twoich zasobów. Od życiowej energii, przez kreatywność, radość i miłość, a na prozaicznej cierpliwości skończywszy.
Gdy wartości te są na wyczerpaniu, czym chcesz się dzielić ze światem? Trudno jest dbać o innych, gdy wszystko wokół Cię irytuje. Trudno jest dbać o innych, gdy poziom Twojej energii jest bliski zeru. Trudno jest dbać o innych, gdy miłość, którą mógłbyś innych zarażać i obdarowywać, tłamszona jest przez nieszczęśliwe ego (zazdrość, stawianie się w roli ofiary etc.).
Lęk przed asertywnością
Pewnie wiesz jak wygląda relacja, w której jedna strona ciągle poświęca się dla drugiej. Rezygnuje z czegoś bardzo ważnego w jej życiu, by druga strona była szczęśliwa. To może być jakikolwiek układ. Od relacji dziecko - rodzic, przez małżeństwo i przyjaźń, a na relacji pracownik - praca skończywszy.
Poświęcanie się dla innych często mylimy z miłością czy lojalnością. Wielu z nas wychowywano w przekonaniu, że bycie posłusznym jest dobre. Nierzadko, zwłaszcza jako dzieci, padaliśmy ofiarą szantażu emocjonalnego w stylu „jak będziesz taki jak każę (posłuszny, pomocny), to dostaniesz miłość”. Naturalna jest więc obawa, że gdy odmówimy (wykażemy się asertywnością), zostanie to źle odebrane i popsuje daną relację. Jednak nic nie psuje jej tak bardzo, jak zachowanie kogoś, kto od dawna nie dba o siebie.
Jak więc dbać o siebie? Od czego zacząć? O tym przeczytasz już w następnym wpisie.
Jak w przypadku wielu mądrości ze świata impro, myśl ta sprawdza się nie tylko na scenie. W moim odczuciu mogłaby być pierwszym rozdziałem podręcznika o tytule „Po co żyję - od teorii do praktyki”.
Kolejność jest istotna
NAJPIERW ZADBAJ O SIEBIE na początku budzi mieszane uczucia. Gdyby nie „najpierw”, większość z nas odrzuciłaby tę mądrość na wstępie. Strach przed byciem egoistą to bardzo powszechna przypadłość. Ale skoro pojawia się sugestia, by - zaraz po sobie - pomyśleć o innych, ziarno trafia na odpowiedni grunt.
Zanim faktycznie pojmiesz tę maksymę, może minąć trochę czasu. Wymaga to przede wszystkim przyjrzenia się sobie i znalezienia odpowiedzi na pytanie: kiedy dbam o siebie, a kiedy nie. Czasem odpowiedź przychodzi z przytupem sama (np gdy wystarczająco długo siebie zaniedbujemy). Czasem nie przychodzi nigdy. Nawet gdy wszystko wokół trąbi do naszej świadomości, nie wychodzimy z niewygodnych butów. Nie jest odkryciem fakt, że im dłużej w nich chodzimy, tym trudniej jest je potem z siebie zrzucić.
Dbasz o siebie?
Prawdopodobnie nie dbasz o siebie, gdy nie starcza Ci czasu/siły na to, co lubisz i chcesz robić. Gdy zaczynasz zachowywać się tak, jakbyś nie chciał (drażliwość, napięcie, agresja… a wszystkie nieadekwatnie do sytuacji). Gdy podejmowane działania - zamiast uskrzydlać i dodawać energii - prowadzą jedynie do wyczerpania Twoich zasobów. Od życiowej energii, przez kreatywność, radość i miłość, a na prozaicznej cierpliwości skończywszy.
Gdy wartości te są na wyczerpaniu, czym chcesz się dzielić ze światem? Trudno jest dbać o innych, gdy wszystko wokół Cię irytuje. Trudno jest dbać o innych, gdy poziom Twojej energii jest bliski zeru. Trudno jest dbać o innych, gdy miłość, którą mógłbyś innych zarażać i obdarowywać, tłamszona jest przez nieszczęśliwe ego (zazdrość, stawianie się w roli ofiary etc.).
Lęk przed asertywnością
Pewnie wiesz jak wygląda relacja, w której jedna strona ciągle poświęca się dla drugiej. Rezygnuje z czegoś bardzo ważnego w jej życiu, by druga strona była szczęśliwa. To może być jakikolwiek układ. Od relacji dziecko - rodzic, przez małżeństwo i przyjaźń, a na relacji pracownik - praca skończywszy.
Poświęcanie się dla innych często mylimy z miłością czy lojalnością. Wielu z nas wychowywano w przekonaniu, że bycie posłusznym jest dobre. Nierzadko, zwłaszcza jako dzieci, padaliśmy ofiarą szantażu emocjonalnego w stylu „jak będziesz taki jak każę (posłuszny, pomocny), to dostaniesz miłość”. Naturalna jest więc obawa, że gdy odmówimy (wykażemy się asertywnością), zostanie to źle odebrane i popsuje daną relację. Jednak nic nie psuje jej tak bardzo, jak zachowanie kogoś, kto od dawna nie dba o siebie.
Jak więc dbać o siebie? Od czego zacząć? O tym przeczytasz już w następnym wpisie.
Komentarze
Prześlij komentarz