Poznajmy się
Przychodzisz na świat. Kończysz kolejne szkoły, idziesz do pracy, zakładasz rodzinę. Wszystko jak po sznurku. I oto nadchodzi dzień, gdy stajesz przed lustrem i widzisz jakiegoś nieszczęśliwego człowieka.
Twarz niby znajoma, ale…
Tak, to Ty.
W gąszczu cudzych celów, życiowych mądrości i recept na bycie szczęśliwym. Mało tego. Otacza Cię wielka pajęczyna oczekiwań. Oczekiwania, stawiane przez najbliższych i społeczeństwo. W efekcie końcowym również przez Ciebie, bo traktujesz je już jak swoje własne. Nie pamiętasz kiedy ostatnio miałeś rozluźniony kark, kiedy ostatnio głęboko oddychałeś. Kiedy był ten czas, bez stanu ciągłego napięcia? Istny gąszcz, dżungla, puszcza napięcia!
Skąd ono się bierze? Może to przez usilne starania, by zachowywać się adekwatnie do wieku, płci czy opinii środowiska? Może dążysz do narzuconych wzorców i nieosiągalnych ideałów, unieszczęśliwiając się praktycznie każdego dnia? Może wciąż się zastanawiasz, co wypada, a co nie, w zwyczajnych, międzyludzkich sytuacjach?
Tak niestety dzieje się, gdy nie znasz siebie. Gdy - zamiast poświęcić czas na czytanie tego, co w Tobie - korzystasz z bryków. Gdy - zamiast pisać własną historię - korzystasz z gotowców. Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś przyjść na lekcję polskiego z przeczytanym streszczeniem (zamiast całej lektury), wiesz jakie to uczucie. Znasz dobrze smak tego napięcia, potrzebę ucieczki i poczucie zagrożenia. Bardzo męczący stan, prawda?
Jakie by to było cudowne, gdyby te napięcia puściły. Jednak aby tak się stało, trzeba dokopać się do ich źródła. Zadać sobie parę celnych pytań. Przygotować się na odpowiedzi, nie zawsze zgodne z naszymi wyobrażeniami.
A gdy już napięcia puszczą? Co dalej? Gdzie szukać zagubionych skarbów?
Twarz niby znajoma, ale…
Tak, to Ty.
W gąszczu cudzych celów, życiowych mądrości i recept na bycie szczęśliwym. Mało tego. Otacza Cię wielka pajęczyna oczekiwań. Oczekiwania, stawiane przez najbliższych i społeczeństwo. W efekcie końcowym również przez Ciebie, bo traktujesz je już jak swoje własne. Nie pamiętasz kiedy ostatnio miałeś rozluźniony kark, kiedy ostatnio głęboko oddychałeś. Kiedy był ten czas, bez stanu ciągłego napięcia? Istny gąszcz, dżungla, puszcza napięcia!
Skąd ono się bierze? Może to przez usilne starania, by zachowywać się adekwatnie do wieku, płci czy opinii środowiska? Może dążysz do narzuconych wzorców i nieosiągalnych ideałów, unieszczęśliwiając się praktycznie każdego dnia? Może wciąż się zastanawiasz, co wypada, a co nie, w zwyczajnych, międzyludzkich sytuacjach?
Tak niestety dzieje się, gdy nie znasz siebie. Gdy - zamiast poświęcić czas na czytanie tego, co w Tobie - korzystasz z bryków. Gdy - zamiast pisać własną historię - korzystasz z gotowców. Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś przyjść na lekcję polskiego z przeczytanym streszczeniem (zamiast całej lektury), wiesz jakie to uczucie. Znasz dobrze smak tego napięcia, potrzebę ucieczki i poczucie zagrożenia. Bardzo męczący stan, prawda?
Jakie by to było cudowne, gdyby te napięcia puściły. Jednak aby tak się stało, trzeba dokopać się do ich źródła. Zadać sobie parę celnych pytań. Przygotować się na odpowiedzi, nie zawsze zgodne z naszymi wyobrażeniami.
A gdy już napięcia puszczą? Co dalej? Gdzie szukać zagubionych skarbów?
Wciąż poszukuję, wciąż błądzę i na głos rozmyślam. Nie jestem psychologiem czy terapeutą.
Tym bardziej życiową alfą i omegą. Jestem poszukiwaczem skarbów.
Jeśli też poszukujesz, możliwe, że znajdziesz tu dla siebie trochę inspiracji.
Komentarze
Prześlij komentarz